Praga

  • poniedziałek, 12 listopada 2012
  • środa, 07 listopada 2012
    • Bruncvik

      Bruncvik- ten co ma przyjść, jak  będzie w Czechach najgorzej. Z czarodziejskim mieczem, któremu wystarczy wydać rozkaz- „tnij głowy wszystkim wrogom czeskiej ziemi”, a on już będzie wiedział komu.
      -Panowie, ja nie chciałbym stracić głowy- ...odezwał się pierwszy rajca.
      -Bez obaw. My przecież wiemy, że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej, a tym samym sprawa przyjścia Bruncvika jest załatwiona raz na zawsze.
       
      Přemysl Rut , “Lunatyczny przewodnik po Pradze”

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      środa, 07 listopada 2012 12:01
  • sobota, 03 listopada 2012
  • poniedziałek, 08 października 2012
  • wtorek, 11 września 2012
    • Pierwsza sobota

      W pierwszą sobotę po powrocie do Pragi wybraliśmy się na wzgórze Petřín. Opór przed wycieczką u moich mężczyzn był spory bo a) jestem zmęczony 2) wolę isć do Tesco (domyślcie się, który argument należał do mężczyzny Dużego a który do Małego. Potem jeden został przekupiony wizją lodów, a drugi..nie miał wyboru.

      Było fajnie.

      Róże na szczycie okres największej świetności mają za sobą ale wciąż jest kolorowo.

      

      W tle widać otwarty dach Obserwatorium Astronomicznego...w którym nie byliśmy.

       

      Lody musiały być (20 koron gałka)...

      Poza tym w cieniu wieży widokowej rozgrywał się turniej gry w kulki. Z sędziami, ponumerowanymi dołkami i pucharami. Obejrzeliśmy jedną rozgrywkę. Fajny sport - łączy zawodników w każdym wieku, na świeżym powietrzu i nie wymaga za wiele wysiłku fizynczego. Podoba mi się. Dołki tam pozostaną- więc gdyby ktoś, kiedyś... na Petřín...to można zabrać ze sobą kulki.

       

      

      Poza tym wjechaliśmy na wieżę (Bartek pozostał obojętny na widoki, ekscytował się windą:)

      

       

      Wszelkie wyprawy z dzieckiem pozostawiają ślad w małych główkach. Bartek po kilku miesiącach od ostaniej wizyty nalegał na wstąpienie na wystawę dla dzieci  żeby pokazać Tacie jak się robi prąd korbką. To wstąpiliśmy.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      wtorek, 11 września 2012 10:40
  • piątek, 08 czerwca 2012
    • Największy stadion świata

      Dziś rozpoczyna się EURO 2012 więc będzie o stadionie.

      Tak się składa, że największy stadion świata* (a drugi co do wielkości obiekt sportowy na świecie) znajduje się na  wzgórzu sąsiadującym z moim i jego rdzewiejące elewacje mogę oglądać (z pewnej odległości) codziennie.

      Za wikipedią informuję, że płyta główna stadionu na Strahovie ma rozmiary 310,5 x 202,5 m . Mieści się na niej 8 boisk: 7 pełnowymiarowych piłkarskich  i jedno do minifutbolu.
      Budowę obiektu rozpoczęto w 1926 roku początkowo z drewnianymi trybunami, które do 1932 sukcesywnie zastąpiono betonowymi.Trybuny mogą pomieścić ok. 250 000 widzów. Stadion był rozbudowywany w latach 1948 i 1975.
      Odbywały się tu ogromne pokazy gimnastyki synchronicznej (?!), spartakiady organizowane przez władze komunistyczne a później koncerty (Rolling Stones, Pink Floyd). Potem zabrakło pomysłów na wykorzystanie tak wielkiego obiektu. Obecnie jest wykorzystywany jako miejsce treningów klubu Sparta Praga.

      Od siebie dodam, że stadion z zewnątrz nie wygląda imponująco i przydałby mu się gruntowny remont

      Stadion na Strahovie zawsze kojarzył mi się z naszą reprezentacją-interesujący ale lata największych sukcesów mający już za sobą, niby z potencjałem ale nie wykorzystany na miarę swoich możliwości…

      Mam nadzieję, że po zakończeniu EURO 2012 będę mogła uroczyście odwołać poprzedni akapit i cieszyć się z naszych sukcesów. Będziemy kibicować.

       

       

      * chyba ciągle największy- nie znalazłam w internecie wiadomości o jego zdetronizowaniu przez inny obiekt. Jeśli ktoś jest lepiej poifnormowany- proszę o ifnormację.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Największy stadion świata”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      piątek, 08 czerwca 2012 11:52
  • wtorek, 08 maja 2012
  • poniedziałek, 30 kwietnia 2012
  • środa, 25 kwietnia 2012
    • Fenomén Igráček

      Na wzgórzu Petřín znajuduje się słynna wieża widokowa. Bartka jakoś na jej szczyt nie ciągnie ale wczoraj byliśmy tam z innego powodu. Schodząc w dół wieży- a więc odwrotnie niż 99% turystów (poza tymi, których potrzeba zmusza do poszukiwania WC)-można trafić na niedawno otwartą Wystawę Zabawek Trochę Interaktywną oficjalnie zatytułowaną; Fenomén Igráček.

      Wystawa nie jest żadną rewelacją ale ponieważ wstęp jest za darmo, na wzgórze Petřín i tak się warto wybrać z innych względów- na kilka słów zasługuje.

      W szkalnych gablotach zebrano tu zabawki firmy Igráček. Zabawki jakoś mnie nie zachwyciły ale może nie poczułam po prostu powiewu tradycji i nostalgii, którą czują tu Czesi bo to cyt. "czeska firma, czeski wyrób, czeski pracownik".  Na małym dywaniku ze wzorem tak uwielbianym przez chłopców (ulice, skrzyżowania) udostępniono kilka zabawek, którymi Bartek (pod czujnym wzrokiem Pani Dozorującej) nawet się chętnie pobawił. Zabawkami w gablotach Bartek niespecjalnie się interesował- i dobrze, bo kiedy tylko się do nich  zbliżał Pani Dozorująca ostrzegała, żeby gablot nie dotykać (warto docenić, że robiła to w kilku językach- nawet, w tak często tu pomijanym, polskim:).

      A co do interaktywności.. tak, była. Na kilku stoliczkach były wystawione małe eksponaty, dzięki którym dziecko mogło na przykład Bartka cytując "zrobić prąd korbką". Fajne było urządzenie z hologramem- Bartek ze zdziwieniem próbował dotknąć ludzika a jego paluszek wciąż trafiał w próźnię.

      Były też magnesy, złudzenia optyczne, prosty dżwig do podnoszenia klocków... Ja fajnie się bawiłam przeglądając zwykłe zalaminowane kartki z różnymi trikami. Był  tam na przykład rysunek przedstawiający spiralę na wzorzystym tle. Kiedy palcem się wodziło po jej fragmencie okazywało się, że to nie spirala a niepołączone ze sobą okręgi. Palec dowodził, że to okręgi a oczy widziały ciągle spiralę. Ciekawe doświadczenie.

      

      

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Fenomén Igráček”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      środa, 25 kwietnia 2012 10:48
  • poniedziałek, 26 marca 2012

Tagi

Kanał informacyjny


Darmowe fotoblogi
free counters