Wpisy

  • sobota, 15 października 2011
    • Chicken pox

      Znajmość angielskiego u Bartka dzięki przedszkolu rośnie w zaskakującym tempie- mój angielski wzbogacił się o jedną frazę: chicken pox. Ospa. O tym, że wystąpiła w grupie Bartka przedszkole poifnormowało dwa tygodnie temu. Bartek gorączkuje od wczoraj, wysypka pojawiła się dzisiaj.

      Wiem, wiem... choroba powszechna, większosć dzieci ją przechodzi-ale Bartek dopiero co wykaraskał się z zapalenia ucha, ma obniżoną odporność, na spacerze nie był od dwóch tygodni, za tydzień mieliśmy zaplonowany wyjazd do Polski (święto w Czechach), wizytę Bartka u dentysty i wiele innych rzeczy- przede wszystkim bieganie Bartula z Azą po hutkowym, wspaniałym lesie...Nie wiem też, jak będzie wyglądał jego powrót po tak długiej przerwie do dopiero co polubianego przedszkola..

      Bidulka wcześniej nie jadł bo bolało go ucho, teraz nie je bo ma wysypkę  również na podniebieniu ... I to drapanie- jeszcze najgorsze przed nami bo wysypka świeżutka jak chleb w "Złotym kłosie"* ale ja już przewiduję problemy. Bartek nawet po ugryzieniach komara ma blizny, tak bez opamietania się drapie (mimo maści) a obsypało go również na twarzy- blisko oczu i ust.

      Jeśli ktoś zna sposób na powstrzymanie dziecka przed drapaniem się w trakcie ospy (poza płynnym pudrem i łapaniem za rączki)- to byłabym wdzięczna....

       

      *piekarnia w Sosnowcu, otwarta 24 h na dobę, z wieczną kolejką zwolenników tamtejszego pieczywa- jeśli będziecie w Sosnowcu to polecam. Jak ja tęsknię za polskim chlebem...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Chicken pox ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      sobota, 15 października 2011 16:48
  • czwartek, 13 października 2011
    • Pratchett Dobra Rada I

      „Dobry plan to nie taki, w którym ktoś przegrywa, ale taki, w którym nikt nie uważa, że przegrał”*

       Terry Pratchett „Zadziwiający Maurycy i jego edukowane gryzonie”

       


      Po tygodniowej przerwie (zapalenie ucha) Bartul wrócił dziś do przedszkola. Powrót nie był może entuzjastyczny ale przynajmniej nie natrafiłam dziś na wielki opór przy odprowadzaniu przedszkolaka.

      Tygodniowa choroba była trudnym dla nas wszystkich przeżyciem bo poza nocnymi bólami Bartusiowymi było jeszcze oczywiste w czasach choroby marudzenie (głównie moje;). Poza tym Bartek nie bierze do ust 1) niczego, czego nie zna 2) niczego, co mu nie smakuje. Anybiotyk szybko awansował z grupy pierwszej do drugiej... a Bartek potrafi wyczuć, coś co mu nie smakuje nawet jeśli jest to rozcieńczone w dużej ilości mleka (które -o dziwo- uwielbia:). Było, minęło, Bartuś zdrowy a na ścianie jego  pokoju pojawiła się kolekcja  nowych obrazków.

      *mam wielką nadzieję, że Bartek kiedyś sam przeczyta książki Pratchett'a - jeśli jednak poniosę porażkę wychowawczą na tym polu to przynajmniej podrzuce mu ty parę cytatów...no bo blog chyba kiedyś przeczyta...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Pratchett Dobra Rada I”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      czwartek, 13 października 2011 11:10
  • wtorek, 04 października 2011
    • Dialogi

      -Czy Polską łatwo się rządzi?

      -Tludno, bo tzeba ludziom tłumacyć a jakiś moze nie zlozumieć...- odpowiedział  bystry malec.

       

      Ten arcyciekawy dialog usłyszałam wczoraj w Radiowej Trójce Polskiego Radia. Pozazdrościć...mój dialog z Bartkiem wyglądał wczoraj tak:

       

      -Co ci się najbardziej podoba w przedszkolu?

      -Takie klocki, które się nie łączą.

      -A co ci się najbardziej NIE podoba w przedszkolu?

      -Inne zabawki.

      -A co jest największe w przedszkolu?

      -Klocki.

      -A najmniejsze?

      -Klocki, które się nie łączą...one są małe.

      Spróbowałam więc z tematyki ogólnoświatowej...

      -A co jest najmniejsze na świecie?

      -Nie odpowiem bo buduję...

      ...faktycznie budował domek z klocków.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 października 2011 11:16
  • poniedziałek, 03 października 2011
    • Baju, baj

      Moja bujna wyobraźnia nigdy mi się nie pomagała. Jako urodzonej pesymistce umożliwiała mi snucie naprawdę kiepskich wizji przyszłości a gdyby przenieść na ekran moje sny to kinematografia zyskałaby kilka nowych przebojów kasowych- głównie dramatów psychologicznych, horrorów i filmów katastroficznych.

      ...aż nareszcie odkryłam dla niej zastosowanie. Opowiadanie Bartkowi bajek. Całkowita improwizacja i interaktywność ze słuchaczem ("Wiesz o czym będzie ta bajka?" "O małym samochodziku?" "Tak, skąd wiedziałeś?";). 

      Opowiadanie bajek jest niezłym ćwiczeniem intelektualnym i (przede wszystkim) daje mi wspaniałą możliwość poleżenia sobie jeszcze kilku minut w łóżku* z zamkniętymi oczami i zasłuchanym Bartku u mego boku. Niestety zamknięcie oczu niesie niebezpieczeństwo przyśnięcia, stracenia wątku lub...

      ...i wracała z miasta w nowych szpilkach, wymachując wesoło nową torebką. - obudził mnie własny głos. Bajka była o zardzewiałej koparce, przynajmniej na początku. W jaki spobób doszłam do takiego finału i kto wracał z miasta nie mam pojęcia a przecież nie poproszę Bartka o streszczenie mi mojej własnej bajki i to najprawdopodobniej idiotycznej...

       

      ps.  Przypominam sobie, że mój Tata też mi opowiadał bajki "z głowy"- bohaterami zawsze były zwierzęta, miejscem akcji las. Nigdy nie tracił wątku. Dziękuję Tato.

       

      *tj. na materacu- ciągle nie zainwestowaliśmy w ramę łóżka po przeprowadzce

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Baju, baj”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 października 2011 15:19

Tagi

Kanał informacyjny


Darmowe fotoblogi
free counters