Wpisy

  • poniedziałek, 30 kwietnia 2012
  • środa, 25 kwietnia 2012
    • Fenomén Igráček

      Na wzgórzu Petřín znajuduje się słynna wieża widokowa. Bartka jakoś na jej szczyt nie ciągnie ale wczoraj byliśmy tam z innego powodu. Schodząc w dół wieży- a więc odwrotnie niż 99% turystów (poza tymi, których potrzeba zmusza do poszukiwania WC)-można trafić na niedawno otwartą Wystawę Zabawek Trochę Interaktywną oficjalnie zatytułowaną; Fenomén Igráček.

      Wystawa nie jest żadną rewelacją ale ponieważ wstęp jest za darmo, na wzgórze Petřín i tak się warto wybrać z innych względów- na kilka słów zasługuje.

      W szkalnych gablotach zebrano tu zabawki firmy Igráček. Zabawki jakoś mnie nie zachwyciły ale może nie poczułam po prostu powiewu tradycji i nostalgii, którą czują tu Czesi bo to cyt. "czeska firma, czeski wyrób, czeski pracownik".  Na małym dywaniku ze wzorem tak uwielbianym przez chłopców (ulice, skrzyżowania) udostępniono kilka zabawek, którymi Bartek (pod czujnym wzrokiem Pani Dozorującej) nawet się chętnie pobawił. Zabawkami w gablotach Bartek niespecjalnie się interesował- i dobrze, bo kiedy tylko się do nich  zbliżał Pani Dozorująca ostrzegała, żeby gablot nie dotykać (warto docenić, że robiła to w kilku językach- nawet, w tak często tu pomijanym, polskim:).

      A co do interaktywności.. tak, była. Na kilku stoliczkach były wystawione małe eksponaty, dzięki którym dziecko mogło na przykład Bartka cytując "zrobić prąd korbką". Fajne było urządzenie z hologramem- Bartek ze zdziwieniem próbował dotknąć ludzika a jego paluszek wciąż trafiał w próźnię.

      Były też magnesy, złudzenia optyczne, prosty dżwig do podnoszenia klocków... Ja fajnie się bawiłam przeglądając zwykłe zalaminowane kartki z różnymi trikami. Był  tam na przykład rysunek przedstawiający spiralę na wzorzystym tle. Kiedy palcem się wodziło po jej fragmencie okazywało się, że to nie spirala a niepołączone ze sobą okręgi. Palec dowodził, że to okręgi a oczy widziały ciągle spiralę. Ciekawe doświadczenie.

      

      

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Fenomén Igráček”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      środa, 25 kwietnia 2012 10:48
  • niedziela, 22 kwietnia 2012
    • Bananowa tradycja

       

       

      Jest to jedna z pierwszych fotek, na których Bartek ma krótkie włosy. Kiedy urodził się miał długie czarne włoski. Gdy skończył pół roku musiałam mu skrócić grzywkę bo włosy wpadały mu do oczu. Potem nieśmiało i niewprawnie podcinaliśmy mu włosy ale pierwsza wizyta Bartka u fryzjera miała miejsce w ubiegłym tygodniu. Dopiero teraz włosy Bartka są naprawdę krótkie.

      No a ten banan … Zaczęło się rok temu od żartu Dziadka i stało się naszą tradycją. Podcza  spacerów w lesie "małpka" zawsze  podrzuca Bartkowi banana. Bartek ma dużo frajdy w rozglądaniu się po lesie w poszukiwaniu banana. Poza tym ze smakiem zjada podrzucony przez małpkę, wypatrzony na sośnie owoc. Trochę obawiam się, że kiedy Bartek w przedszkolu będzie miał powiedzieć, gdzie mieszkają małpki uparcie będzie twierdził, że w Polsce, w hutkowym lesie. Poza tym…

      -Ooo… ta małpka kupuje banany w sklepie- Bartek zauważył na skórce banana od małpki naklejkę z
      nazwą producenta.

      

      Dziś żegnamy się z Hutkami. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Bananowa tradycja”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      niedziela, 22 kwietnia 2012 12:28
  • sobota, 21 kwietnia 2012
  • środa, 18 kwietnia 2012
    • Hutkowe migawki


      Bartek nowe słowa poznający.

      Bartek usłyszał gdzieś słowo, które skojarzył  ze słowem "dziadek" i zaczął na widok mojego Taty wołać DZIADOSTWO.


      Bartek dobrze wychowany.

      -Kozaczki poproszę! - zawołał wchodząc w brzozowy zagajnik.

       

      Bartek zapracowany.

      Podczas świąt Bartkowi dopisywał apetyt i zjadał wszystko pod warunkiem, że była to kiełbasa lub babka. Próbowałam go nakłonić do zjedzenia normalnego obiadu.

      -Nie teraz. Zabrałem się za WAŻNĄ robotę- odmruknął wpychając duże pluszaki do małych szuflad.

       

      Bartek konkretny.

      -Bartek, ile chcesz kawałków babki? - zadałam sprytne pytanie, bo i tak miał dostać swoją porcję, tylko podzieloną na odpowiednią ilość kawałków...

      -Trzy. Jeden mały, drugi średni a trzeci duży.

       

      Bartek leśny przewodnik

      -Mamo, pokażę ci, gdzie woda szalała.

      Idziemy nad przepaść  z kanapkowym pieńkiem.

      - Patrz, jak to woda wyszalała - wskazuje palcem na wypłukany na zboczu piasek.

       

      Bartek wylewny.

      -Jak ja ko_am tego mojego pieska- woła wieszając się na zadku Azy. ( Bartek nadal nie umie wypowiedzieć "ch" i "h").

      

       Bartek kaskader

      Ulubioną rozywką Bartka stało się przejeżdżanie przez głębokie kałuże na biegorowerku. Kałuże są duże (pogoda nie dopisuje) więc rozpędza się naprawdę mocno, żeby je pokonać. Na czwarte urodziny kupimy mu rowerek z pedałami.

      

      

      

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Hutkowe migawki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      środa, 18 kwietnia 2012 22:14
  • wtorek, 10 kwietnia 2012
  • środa, 04 kwietnia 2012

Tagi

Kanał informacyjny


Darmowe fotoblogi
free counters