Wpisy

  • czwartek, 22 grudnia 2011
    • Przedświątecznie

      Miało być o ciągu chorób, które dopadają Bartka (ledwo zwalczyliśmy zapalenie oskrzeli a już biedaczek chrypi i pokasłuje krtaniowo...) - nie będzie.

       Miało być o wielkim problemie z podawaniem upartemu Bartkowi antybiotyku (ileż metod, ileż nerwów, ileż porażek… )- będzie innym razem.

       Powinno być o wizycie u dentysty i plombowaniu ząbków z użyciem – dla opanowania protestów Bartka- podtlenku azotu (nowe i dość kosztowne doświadczenie) – będzie może kiedyś…

       

      Bo…coraz bliżej święta, coraz bliżej święta…

      Jesteśmy już w polskich Hutkach. Za oknem biało, minus jeden stopnia celcjusza. Śniegu może trochę za mało na ulepienie bałwana ale na świąteczne udekorowanie lasu wystarczyło.

      -0, widzę ja jaką ładną oinkę – wychrypiał dziś Bartuś z przejęciem na widok zwykłego świerka obok domku sąsiada („h”  i "ch" nadal nie wymawia).

      Sikorki mają pecha- najpierw słoninę wyjadał im z karmnika wyjątkowo sprawny fizycznie kot, potem na rozmrażająca się przy kominku słoninę połasiła się Aza. Teraz kolejny kawałek smakołyku czeka na głodne ptaki w karmniku- może po niego wrócą.

      Obecność małego dziecka zawsze sprawia, że Święta mają prawdziwy urok. Bartek z radością uczestniczył w ubieraniu choinki , ucieraniu sera, maku. Aza trochę ogłupiała ze szczęścia- Bartek, cała gama zapachów towarzyszących świątecznym przygotowaniom, smakołyki, które jej się teraz wyjątkowo często trafiają- to trochę za  dużo na labradorską głowę... 

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Przedświątecznie”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 grudnia 2011 21:29
  • wtorek, 13 grudnia 2011
  • poniedziałek, 12 grudnia 2011
  • czwartek, 08 grudnia 2011
    • Pieczenie chleba V, czyli zakwasowa klęska

      Zakwas miał się dobrze. Ciepełko, regularne karmienie- każdy by był zadowolony. Co jakiś czas włączałam na moment piekarnik na minimalną temperaturę (50 stopni) i nie pozwalając mu się mocno rozgrzać wyłączałam, tak aby w piekarniku było przyjemnie i ciepło;)

      No i włączylam piekarnik po raz kolejny...

      Mamo, jestem siuśkorybą!* - usłyszałam z pokoju

      Takiego stwierdzenia nie można lekceważyć- poszłam do pokoju Bartka. Posprzątałam, przebrałam. Wróciłam do kuchni...co to ja miałam zrobić...a tak- kawę. Zrobiłam, wypiłam, poszłam sprawdzić jaką rybą jest aktualnie Bartek. O włączonym piekarniku przypomniałam sobie po godzinie.

      No cóż...50 stopni celcjusza to nie jest temperatura, ktorą zakwasy lubią najbardziej. Zmizerniał, przestał rosnąć, bąbelkować i w ogóle podupadł na zdrowiu. Wczoraj z żalem go pożegnałam i... przygotowałam następną porcję. Może ten nowy zakwas będzie miał więcej szcześcia.

      ps. Siuśkoryby niestety są dość spotrzegawcze.   "O ...nie ma zakwasiku, to będzie już chlebek?" - to jedno z trudniejszych pytań, na które przyszło mi dotąd /pokrętnie/ odpowiadać.

       

      * Bartek był już misiorybą (kiedy wyjadał miód łyżką rozmazujac go po piżamce), kozicogórskorybą- kiedy balansował na górnym oparciu kanapy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Pieczenie chleba V, czyli zakwasowa klęska”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 grudnia 2011 23:12
  • wtorek, 06 grudnia 2011
    • Next time

      Bartek w czasie zabawy często sobie coś mamrocze, burczy, (prawie)podśpiewuje. Uważnie słucham tego burczenia odkąd odkryłam, że  pojawiają się w nim angielskie słowa, frazy a nawet zdania, które Bartek powtarza po pobycie w przedszkolu (często nawet nie rozumiejąc ich sensu). I wyłapałam  nekst tajm, nekst tajm. 

      -Bartek, wiesz co to znaczy "next time"?

      -Nie.

      -Jeśli Miss Kelly tak powie, to znaczy, że będziecie coś robić następnym razem. Kiedy będziesz chciał się czymś pobawić, a ona powie "next time" to będzie oznaczało, że trzeba teraz zrobić coś innego, bardzo ważnego ale na pewno kiedyś będziesz mógł się tym czymś pobawić.

      Bartek kiwnął główką i burczał sobie dalej.

       

      Tego samego dnia wieczorem.

      Ja: Bartusiu, pomożesz mi rozpakować zakupy?

      Bartek: Next time.

      I poszedł się bawić do swojego pokoju.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Next time”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      wtorek, 06 grudnia 2011 22:29
    • Mikołaj

       

      Wszystkie dzieci uwielbiają Św. Mikołaja. Taaaa....otóż nie wszystkie.

       

      W Bartku Św.Mikołaj wzbudza nieufność. Pod każdym względem. I tym fizycznym (obcy facet z podejrzanie wyglądającą brodą i w dziwnym przebraniu) i metafizycznym. Już dawno zrezygnowałam z opowieści o tym, jak Mikołaj przynosi prezenty grzecznym dzieciom bo Bartkowi wizja takiej inwigilacji przez kogoś obcego i to nawet we własnym domu bardzo się nie podobała.  Skupiłam się na pozytywach. Mikołaj przynosi prezenty. I znowu opór- jak to, ktoś obcy może wejść nocą do jego pokoju? Drogą kompromisów ustaliliśmy, że nie wejdzie tylko wrzuci przez okno. I nie przez okno pokoju Bartka, tylko przez okno sypialni rodziców.

       

      I tak Mikołaj zrobił. Bartek rano z zadowoloniem oglądał wrzuconą przez okno lokomotywę ale opowieści Taty o reniferach, saniach itp słuchał z miną nie pasującą do trzylatka CoMiTuZaKitWciskaszTato.  Mam przeczucie, że mniej nachalna Gwiazdka w święta bardziej przypadnie Bartkowi do gustu.  

       

      Z duszkami, skrzatami i gadającymi samochodami Bartek nie ma problemów- może dlatego, że nie próbują wchodzić do jego pokoju nocą.

       

      ***

       

       W sobotę byliśmy na bardzo fajnej imprezie mikołajkowej zorganizowanej przez dziewczyny z TramPOLiny (Stowarzyszenie Mam Polskich w Pradze). Mnóstwo osób i atrakcji. Bartkowi się bardzo podobało.... do momentu pojawienia się Św. Mikołaja.  Bartek zgodzil się wreszczie na zbliżenie do Świętego- na rękach u Taty- bo jakoś te prezenty trzeba było odebrać, nie?;)

       

       

       

       

      ...a w prezencie Bartek dostał między innymi taką SOWĘ- dzieło jednej z utalentowanych  Mam (http://bulibo.blogspot.com/) :

       

       

      Taka prosta rzecz a tyle dostarcza radości. Ja z przyjemnościa na nią patrzę, Bartek z Tatą uczą ją latać. Serio.

       

      W Pradze Mikołaja bardzo łatwo spotkać ale według tradycji  dzieci odwiedzają też w grudniu Anioł i Diabeł. Ten drugi , jeśli dziecko narozrabiało przynosi węgielek (ponoć może też to być cebula lub ziemniak). Tradycja ta jest podobno bardzo żywa choć jedna z Mam  TramPOLinowych twierdzi że  Czesi nie przywiązują do niej zbyt wielkiej wagi.  

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Mikołaj”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      wtorek, 06 grudnia 2011 19:50
  • piątek, 02 grudnia 2011
  • czwartek, 01 grudnia 2011
    • Ku...

      W „detskym koutku” (nieliczne z czeskich słów, które razem z Bartkiem opanowaliśmy) jakiś maluch wskazując na mnie paluszkiem zaczął podskakiwać i  radośnie krzyczeć: Tata, tata, tata.

      Hmmm.

      ***

      Bartek bardzo długo miał problem z kupkami. Męczył się biedaczek, aż żal było patrzeć. Problemy zniknęły a Bartek tak bardzo się z tego cieszy, że kupkę witamy (i żegnamy) nawet kilka razy dziennie.

      Bartusiu, będzie kupka?- pytam na widok Bartka siedzącego trochę dłużej niż siusianie by tego wymagało.

      -Ku.....- przeciąga śpiewnie Bartuś...

      Sięgam po papier toaletowy.

      ...kukełeczka kuka. Kuku,kuku. Gniazdka sobie szuka. Kuku,kuku!- śpiewa Bartek prawie nie fałszując.

      Umie budować napięcie. Dotąd śpiew mu nie wychodził.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Ku...”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      pinezka01
      Czas publikacji:
      czwartek, 01 grudnia 2011 21:16

Tagi

Kanał informacyjny


Darmowe fotoblogi
free counters